Varia

Ballada o brakującym wpisie

brakujące zdjęcie

Bo w listopadzie powinny być trzy wpisy,  a były tylko dwa.

***

Jakiż to blog jest piękny i wartki?
Jaka to jego autorka?
Co tekstów hożych kolejne kartki
Bierze jak z pomysłów worka.

Ona na blogu teksty dodaje,
A on w nie klika zdumiony;
Pewnie czytelnik to tej dziewczyny,
Pewnie to blog ulubiony.

Trzy razy w miesiąc, o jednej porze,
Wpisu znów widzi zarzewie.
Lecz, cóż to, hola, czy to być może;
Gdzie jest wpis nowy? ja nie wiem.

Próżno czytelnik strony przewija,
Szybkości Chromu nie sprosta;
Są stare wpisy, nowego nie ma,
A on sam jeden pozostał.

Sam został, oto żałość nadchodzi,
A także z nudy ziewanie.
Cisza dziś w sieci, płonne nadzieje
Na regularne czytanie.

– “A gdzie terminarz? planu zasada?
Wszak kto się zbyt nie nagłowi,
Ach, biada jemu, za życia biada!
I biada jego blogowi!” –

Słyszy to Tula, błędny wzrok niesie,
Błędnemi rzuca oczyma;
A wicher szumi po gęstym lesie,
Gęste ma włosy dziewczyna.

– “Nie będę sobie warkocz trefiła,
Tylko włos zwiążę splątany;
Bo bym się bardziej jeszcze spóźniła,
A tam czytelnik kochany.

Już grudzień nadszedł, blogi zalśniły,
Bo Święta przecie za progiem.
Pewnie mnie czeka czytelnik miły,
Pochylon nad moim blogiem”. –

Tula po srebrnym pląsa laptopie,
Wpisu szykuje zarzewie.
Lecz sens zgubiła w twórczym galopie;
O czym ten wpis jest? ja nie wiem.

***

Przypisy:
Podczas powstawania niniejszego wpisu nie ucierpiał żaden poeta, jedynie ten i ten mrugali okiem.


 

Follow my blog on Follow on Bloglovin

2 thoughts on “Ballada o brakującym wpisie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.