Ars vivendi

Słowa o potędze (jak poradzić sobie z krytyką bloga i nie tylko)

jak poradzić sobie z krytyką

Dobrze mieć blog, bo można się pożalić całemu światu na to, co ukryte przed oczami sąsiadów. Na początku kwietnia nie napisałam jednego postu. Opuściłam wpis, który powinnam opublikować wedle mojego terminarza. Teraz wprawdzie też tak się stało, ale to dlatego, że byłam bardzo osłabiona i ostatecznie rozchorowałam się na anginę. Wtedy w kwietniu pewna osoba …

Continue Reading
Ars vivendi

Planów wiedza tajemna, planów fantasmagoria – czyli zdarzenia cykliczne w kalendarzu rocznym

zdarzenia cykliczne

Uwielbiam planować, tworzyć listy przeróżnych spraw, co jakiś czas je aktualizować, poprawiać, wykreślać. Takie hobby…Chciałabym stworzyć Plannik idealny, kompleksowy i uniwersalny. Jestem na dobrej drodze, a moje starania można śledzić na tym blogu. Zaczęłam od określenia obszarów życiowych. To dziedziny, z których składa się aktualnie nasze życie – mogą być aktywne lub nie, ale zawsze …

Continue Reading
Ars vivendi

Kobieta – wyspa skarbów z archipelagu Insulae Ontologiae

typowe dla kobiet

Gdyby tak przyleciały ufoludki i chciały, żeby je oprowadzić po Ziemi, to jak opisalibyśmy kobiety? Spróbuję. Kobieta to taki człowiek, który ma specyficzną budowę ciała i specyficzną fizjologię i specyficzny sposób myślenia, mówienia i postępowania. Stanowi specyficzny podzbiór ludzi. Drugi podzbiór z pozostałymi ludźmi składa się z mężczyzn – ludzi o specyficznej budowie ciała i …

Continue Reading
Ars vivendi

Miej plannik i patrzaj w plannik – oto nadszedł zmierzch abordażu kalendarzy

rzeczy do zrobienia

Pamiętam bardzo dobrze pierwszy kalendarz, który dostałam od mojego dziadka. To był Tewo (lub Teno), a ja miałam wtedy 4 lata. Nigdy nie zapomnę jego okładki i zadrukowanych kartek. Kremowe, przejrzyste, gotowe, by zapisać rzeczy do zrobienia. Poczułam się jak ktoś zupełnie wyjątkowy… W listopadowym wpisie o przydługim tytule “Człowiek wpisany w prostokąt – czyli …

Continue Reading
Ars vivendi

Ciąża to nie choroba, ale też boli

ciąża to nie choroba

Od prawieków kobiety zachodzą w ciążę. Dzięki temu dokulaliśmy się jakoś do tego roku 2018. Nasi praprzodkowie wiedzieli, co robią, nazywając ten stan “ciążą”, bo kobieta otrzymuje na 9 miesiecy ładunek, który staje się coraz cięższy. Ten “ciężar”, inaczej “brzemię”, to żywobyt (baaardzo luźne tłumaczenie z ang. human being), który nic jeszcze nie wie o …

Continue Reading