Ars vivendi

Motywuje mnie sułtan

koń

Kiedy następnym razem nogi młode i wiatry dobre powiodą cię do pokoju rekrutacyjnych rozmów, na pierwszym piętrze (drugie drzwi od schodów, przeszklone), i ze zdumieniem znajdziesz siebie w roli kandydatki na stanowisko wolne a oblegane, ducha swego nie trać, po dwóch godzinach mozolnego wywiadu nie wierć się, nie ziewaj, lecz nie mrugnąwszy ni okiem, ni …

Continue Reading
Ars vivendi

Opowieści dla umarłych

zima - opowieści dla umarłych

Jak dotąd, jeszcze żaden umarły nie odwiedził mnie, żeby porozmawiać. To znaczy, w ogóle nie odwiedził. Czasami tylko, gdy ręce lub nogi zajęte czymś na wskroś znanym (sprzątanie, łuskanie bobu, daleka droga do sklepu), a myśli moje rozpierzchają się jak uczniowie na największej przerwie, zauważam, iż sama zaczynam mówić w głowie do bliskich Umarłych. Sytuacja …

Continue Reading
Ars vivendi

Palcem planety obracam (lista rzeczy do zrobienia codziennie)

Podobno już australopiteki tworzyły listy rzeczy do zrobienia. Bardzo mądrze. A neandertalczyk nie tworzył i wyginął. Homo tudus (z ang. “to do”) rozpierzchnął się po świecie i tak zawzięcie ewoluował, aż dopiero po wymyśleniu żółtych karteczek samoprzylepnych trochę odsapnął. A Ty? Czy pamiętasz o sierpniowym polowaniu na mamuty, ozdobieniu jaskini przed świętami i reparacji futra …

Continue Reading