Ars vivendi

Kobieta – wyspa skarbów z archipelagu Insulae Ontologiae

typowe dla kobiet

Gdyby tak przyleciały ufoludki i chciały, żeby je oprowadzić po Ziemi, to jak opisalibyśmy kobiety? Spróbuję. Kobieta to taki człowiek, który ma specyficzną budowę ciała i specyficzną fizjologię i specyficzny sposób myślenia, mówienia i postępowania. Stanowi specyficzny podzbiór ludzi. Drugi podzbiór z pozostałymi ludźmi składa się z mężczyzn – ludzi o specyficznej budowie ciała i …

Continue Reading
Ars vivendi

Miej plannik i patrzaj w plannik – oto nadszedł zmierzch abordażu kalendarzy

rzeczy do zrobienia

Pamiętam bardzo dobrze pierwszy kalendarz, który dostałam od mojego dziadka. To był Tewo (lub Teno), a ja miałam wtedy 4 lata. Nigdy nie zapomnę jego okładki i zadrukowanych kartek. Kremowe, przejrzyste, gotowe, by zapisać rzeczy do zrobienia. Poczułam się jak ktoś zupełnie wyjątkowy… W listopadowym wpisie o przydługim tytule “Człowiek wpisany w prostokąt – czyli …

Continue Reading
Ars vivendi

Ciąża to nie choroba, ale też boli

ciąża to nie choroba

Od prawieków kobiety zachodzą w ciążę. Dzięki temu dokulaliśmy się jakoś do tego roku 2018. Nasi praprzodkowie wiedzieli, co robią, nazywając ten stan “ciążą”, bo kobieta otrzymuje na 9 miesiecy ładunek, który staje się coraz cięższy. Ten “ciężar”, inaczej “brzemię”, to żywobyt (baaardzo luźne tłumaczenie z ang. human being), który nic jeszcze nie wie o …

Continue Reading
Ars vivendi

Lew, Czarownica i Szczurołap w szafie. Opowieści z korporacji

Chodź, opowiem Ci o mojej korporacji. To takie miejsce niezwykłe, gdzie mamy Lwa dumnego posadowionego w logo spółki matki. Strzeże przed wrogami firmy. Mamy też Czarownicę, czyli mnie (zielonookie kobiety dzielą się na takie, które są czarownicami i takie, które się do tego przyznają). A w szafie siedzi najprawdziwszy Szczurołap, certyfikowany przez samą Rattenfängerschule in …

Continue Reading
Ars vivendi

Zusammenfassung des Jahres (spokojnie, tekst jest po polsku)

Zusammenfassug des Jahres, czyli podsumowanie roku, brzmi po niemiecku intrygująco. Po polsku niczym księgowa sumujemy wypisane w słupku dobre i złe rzeczy i otrzymujemy wynik, a po niemiecku tylko zbieramy dane razem, pozostawiając je bez oceny. Akurat wolę miniony rok zusammenfassen niż podsumowywać. Oto dlaczego. W roku 2017 wydarzyło się wiele ciekawych i zaskakujących rzeczy …

Continue Reading