Ars vivendi

Człowiek wpisany w prostokąt, czyli kolorowe prapoczątki rozwoju osobistego

Zabawa kalejdoskopem to przyjemność płynąca z oglądania niepowtarzalnych układów figur, tworzonych przez podlegające sile grawitacji kolorowe szkiełka. Liczba układów jest nieskończona, ale szkiełek tylko kilka…

Uwielbiam rozwój osobisty! Przeczytałam mnóstwo książek, stron w Internecie i artykułów w czasopismach o tym, jak się zorganizować, skutecznie planować, wyrabiać nawyki, realizować marzenia, określać wartości, zabierać do działania, kontrolować myśli, odnosić sukcesy i… muszę powiedzieć, że zawsze to była dla mnie frajda z kilku powodów. Po pierwsze, że są też inni entuzjaści rozwoju osobistego, i to nie tylko naukowcy czy specjaliści, ale tzw. zwykli ludzie, którzy pomiędzy obiadem a praniem rozkminiają zawiłości ludzkiej (głównie swojej własnej) psychiki albo z zacietrzewieniem tworzą trzydziestą w tym roku listę marzeń. Po wtóre, ludzie podochodzili już do tylu wniosków i wygenerowali na ich podstawie tyle porad, że nic tylko się stosować i poczuć tę moc. Po trzecie, rozwój osobisty następuje powoli jakby obok codziennego życia i to życie powszednie rzeczywiście staje sie lepsze, ciekawsze, bardziej dynamiczne. Po czwarte, piąte i szóste – nawet gdy nie zgadzasz się z kimś i jego pomysłami na samodoskonalenie, to cudze wskazówki stają sie kanwą do własnych przemyśleń, a te z kolei w parze z wyostrzonym zmysłem obserwacji prowadzą do wypracowania własnych strategii życiowych, czyli tego, co homo strategus lubi najbardziej.
Zatem i ja tutaj chcę przedstawić moje prywatne “wyniki badań amerykańskich naukowców”. Jeśli jesteś hobbistą (nie hobbitem) rozwoju osobistego albo szukasz tipów (nie tipsów) życiowych, to zostań i pogadamy.

Uwielbiam rozwój osobisty i uwielbiam tworzyć podsumowania! Dlatego właśnie nazwałam mój blog Tula Tularum (analogia jest jasna, czyż nie?…). Jednym z takich podsumowań jest lista obszarów życiowych. Łee, zwykłe koło życia, ktoś powie. No nie takie zwykłe, bo moje, i nie koło, tylko czworokąt (jeżeli będziemy rysować).
Co to są obszary życia i po co je określać? (Pytanie jak na klasówce albo teście; brakuje jeszcze, kto pierwszy je odkrył, za którym razem mu się udało i jakie zastosowanie znajdują w hutnictwie). Ano po to, żeby sobie uzmysłowić, na czym stoimy, jaka jest nasza sytuacja życiowa i na tej podstawie dopiero zacząć planować. Cóż, ja oczywiście zrobiłam na odwrót, najpierw planowałam i planowałam, aż w pewnym momencie (po kilku latach) zaczęło mi brakować fundamentalnego odniesienia moich zamierzeń, tak jakby były zawieszone w próżni. Postanowiłam utworzyć matrycę, do której wszelkie działania i myśli będzie można przyłożyć i sprawdzić sobie łatwo w ten sposób, czy mają sens.
Moja pierwsza lista obszarów życiowych rozśmieszyłaby nawet galerników. Bo obok m.in. “męża” i “zdrowia” znajdowała sie tam kategoria “ciuchy”. [teraz się śmiejemy] No wiem, wiem, ale po prostu bardzo lubiłam wtedy chodzić na zakupy, wyprzedaże i nosiłam te ubrania z wielką pasją.

Tak sobie myślę, że w życiu każdego człowieka można wyodrębnić następujące obszary życiowe: miłość, dzieci, rodzina, zarabianie, dobytek, gospodarstwo, ludzie, religia, zainteresowania, relaks, szkoła, zdrowie, wygląd, charakter, umiejętności. Wychodzi 15 sztuk, które pięknie można naszkicować w formie prostokąta, tak jak mówiłam. Równoległobok i trapez odpadają, bo są jakieś dziwne i nie mają tego “sparkle”.

Opiszę teraz każdy obszar, żeby wyjaśnić, o co mi chodzi.
MIŁOŚĆ – to chłopak, mąż, narzeczony, ukochany.
DZIECI – nowi ludzie, których wychowujemy.
RODZINA – rodzice i rodzeństwo, dziadkowie, może i dalsza rodzina.
ZARABIANIE – wszelkie źródła, które nam przynoszą pieniądze, czyli przede wszystkim nasza aktywna praca. Mogą to być też źródła bierne, jak odsetki, stypendia, kasa od rodziców.
SZKOŁA – nie można jej pominąć, bo od 7. do 24., a nawet późniejszego, roku życia stanowi bardzo ważną część życia.
DOBYTEK – to, co mamy i co będziemy w toku życia rozbudowywać, modyfikować, wyrzucać bądź oddawać (np. stół, samochód, skarpety).
GOSPODARSTWO – to nasza domowa machina, perpetuum mobile cyklicznych, drobnych, drobniastych, zaplanowanych i narzuconych działań, które biedny człowiek musi robić codziennie, bo jak nie, to zatonie w tym cieście drożdżowym domowych obowiązków, a nie ma zmiłuj, życie pędzi, nie zdążyłeś w poniedziałek? – wtorek już puka do drzwi ze swoimi sprawami, na rolkach sunie środa, czwartek zaraz wyląduje helikopterem…
LUDZIE – dalsza rodzina, przyjaciele i znajomi, podopieczni.
ZAINTERESOWANIA – och wszystko, to wszystko, co nas interesuje, nakręca, pociąga i kusi (przykładowe zainteresowania to książka, kino, konie albo i koniak). Lubimy to robić, czytać o tym, kupować to, oglądać to, jeść to, myśleć o tym…
RELAKS – przestrzeń czasowa zapełniona po prostu odpoczywaniem na swój własny spersonalizowany sposób.
ZDROWIE – fizyczna kondycja naszych ziemskich ciał i jak na nią wpływamy.
WYGLĄD – wszak każdy jakoś wygląda. Nie słyszałam, żeby ktoś nie wyglądał, choć są podobno ludzie podobni z twarzy do nikogo.
CHARAKTER – może chodzić też o umysłowość, psychikę. Noo… to jacy jesteśmy, yyy… jak się zachowujemy, co myślimy… Nooo np. trawa nie ma charakteru, a człowiek ma 🙂 W każdym razie to tutaj rozbłyska niezwykłej urody światełko rozwoju osobistego.
UMIEJĘTNOŚCI – trawa ma ich kilka, a człowiek nieskończenie wiele i ciągle jeszcze może posiąść nowe…
RELIGIA – wiadomo, zamknięta w ramy duchowość z własnym bocznym wyjściem prosto w boskie objęcia.

Tak wygląda sprawa z obszarami życiowymi na dzień dzisiejszy. Jeśli okaże się, że czegoś brakuje, to sprytnie i skwapliwie to dodamy. Tylko co by to mogło być, co nie da sie zaliczyć do powyższych? Może walka z ufoludkami o panowanie nad ziemią, przymusowa hibernacja jako środek zaradczy przeciwko katastrofie głodu albo cofanie się w czasie z przyczyn “od nas niezależnych”.

Pora na FAQ:
– No dobra, a jeśli nie chodzę do szkoły, nie mam dzieci, jestem singlem, nie wierzę, praca pochłania calutki mój czas? Jak to się ma wtedy do życia ujętego w prostokąt? Czy nie wychodzi wtedy z tego jakiś tetris?
Odp.: Ano nie, bo obszary niewypełnione faktami pozostają wygaszone i tak wyglądają:

– No dobra, narysowałam swoje obszary i co teraz?
Odp.: Jeśli interesuje mnie rozwój osobisty (a interesuje), mogę na tej podstawie spojrzeć spokojnie na swoje życie z pewnej odległości (jak lew na antylopę) i określić, z czego jestem zadowolona, co już osiągnęłam, co jest dla mnie ważne, co mi się nie udaje, gdzie jest miejsce na marzenia i gdzie tę antylopę najlepiej ugryźć.

Taak… Mamy zatem bazę do dalszej pogaduchy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.