Ars vivendi

Na straganach w dni targowe kupuj to, co sezonowe (Plannik do pobrania)

sezonowość owoców i warzyw

Gdyby to rzeczywiście była prawda, że w marcu jak w garncu, to z nieba powinna spadać nam na parasole brukselka z kalarepą. Jednak to niemożliwe, bo nie znam nikogo, kto lubiłby brukselkę, oprócz mnie samej. Ale czyż można powiedzieć, że się siebie samego zna?… (pozdrawiam filozofów).

Dlaczego ja tu nagle piszę o brukselce?

Czy nie ma lepszych tematów? Może i są, ale właśnie trwa na nią sezon i ja ją kocham. To obok bobu i rabarbaru moja ulubienica (wybacz, purre ziemniaczane, ciebie nigdy nie zapomnę, ale po prostu podbijając jedną trzecią miejsca na talerzach Polaków utraciłeś znamiona warzywa i tworzysz jakby osobne podkrólestwo roślin o swojskiej nazwie “ziemniaki”).

Biedna brukselka, nie tylko nie może się przebić na stoły kuchenne, ale nie ma też dla niej miejsca w poezji, jeno ta wieczna bułka tarta satyry. A wystarczyłoby, gdyby jakiś poeta napisał tak:

“O brukselce”

Brukselka jest małe warzywo,
brukselka ma rozmiar niewielki,
z nią mnogość witamin pochłaniasz,
lecz nikt nie docenia brukselki.

Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
że brukselka jest druh nasz szczery?!
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Kupujcie brukselkę, dziewczęta,
i jedzcie do jasnej cholery!*

 

*tutaj oryginał z 1947 roku (pierwotna wersja z fauną)

Tak jak już po wielekroć pisałam, fascynuje mnie nieubłagana cykliczność zdarzeń. Przejawia się ona nie tylko w ciągle powracających świętach, terminach płatności i okazjach do entuzjastycznego sprzątania, ale też w tym, co dzień po dniu jemy.

Śledzenie cykliczności

najlepiej podjąć z pomocą niezwykłego wynalazku jakim jest papier (pozdrawiam starożytnych Chińczyków). Przygotowałam taki oto Plannik w pdf-ie do wydruku z sezonowymi owocami i warzywami. Każdy miesiąc na osobnej stronie, więc uwaga, jeśli będziesz drukować potajemnie w pracy – sprawdź najpierw, czy starczy papieru, bo kartek będzie dwanaście.

Na każdej miesięcznej stronie Plannika znajduje się sporo miejsca na własne dopiski, jeśli uznasz, że czegoś brakuje. Na przykład pigwy i rokitnika, ale nie chciałam przesadzać.

U dołu każdej strony zostawiłam ponadto miejsce na stopniowe wpisywanie pomysłów na sezonowe potrawy, co ma w zamyśle ułatwić przygotowywanie menu na cały miesiąc, a w efekcie końcowym na cały rok. Wyobrażasz to sobie, że po 3 latach masz rozpisany powtarzalny jadłospis na 80% dni w roku (reszta na fanaberyjne zachcianki) i zaoszczędzony na planowaniu (lub panicznym decydowaniu) czas przeznaczasz spokojnie na jazdę na wrotkach, malowanie obrazów bądź tworzenie fikuśnych naszyjników. Życie byłoby łatwiejsze, gdybyśmy zawsze 17 marca jedli to samo 😉

 

Pobierz Plannik “Sezonowość owoców i warzyw”

 

Pierwotnie zamiarowałam

zawrzeć w Planniku również sezonowe owoce i warzywa egzotyczne, ale to temat śliski jak ta chemiczna powłoczka na bananach. Proponuję śledzić na własną rękę i skrzętnie zanotowywać, kiedy coś nam szczególnie smakuje, a kiedy jest dziwnie jałowe, tak jak te pierwsze z brzegu nieszczęsne cytryny. Wtedy okaże się, czy rzeczywiście awokado daje radę przez cały rok, a granat jesienią (pozdrawiam koneserów batatów).

***

 

Zobacz również:

Ciasto z rabarbarem – na urodziny, na szczęście, na znak

Słowa o potędze (jak poradzić sobie z krytyką bloga i nie tylko)

“W 80 minut dookoła sztalugi” – kulisy powstania mojego pierwszego obrazu

 


Follow my blog on Follow on Bloglovin

2 thoughts on “Na straganach w dni targowe kupuj to, co sezonowe (Plannik do pobrania)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.