Varia

PPPPPP: Praktyczny Przewodnik po Pomaganiu Potrzebującym przy Pomocy Pieniędzy

Mam takiego kolegę Radka, który bardzo lubi pomagać innym. Z tego powodu ma wyrzuty sumienia, bo lubi robić coś, co wywołane jest nieszczęściem innych. Mówi: Jak można lubić pomagać?! To tak, jakbym skrycie cieszył się, że są potrzebujący. A przecież wolałbym, żeby wszyscy byli szczęśliwi, zdrowi i wiedli normalne życie.
Ot, taki problem moralny człowieka poczciwego. Radek pomaga oddając krew, muskuły, intelekt, czas, rzeczy używane i rzeczy nowe. Oddaje też oczywiście pieniądze. Z tego ostatniego powodu nabawia się powoli zgryzoty. Bo on już nie wie, ach nie wie, kogo wspomóc, a kogo nie. Chciałby wszystkich, ale to niemożliwe! – woła przejęty.
Posłuchaj drogi Radku, zawsze możesz zrobić tak…

1. Ustal na początku roku kalendarzowego, ile pieniędzy chcesz przeznaczyć na pomoc potrzebującym.

2. Wypisz, kogo chcesz wspomóc. Najpewniej będą to:
– dzieci zmagające się z chorobą
– dorośli zmagający się z chorobą
– ludzie zmagający się z biedą (z powodu niskich dochodów albo bardzo wysokich wydatków na leczenie lub rehabilitację własną lub swoich bliskich)
– instytucje pomagające potrzebującym chorym, biednym i cierpiącym z innych powodów (typu Caritas, WOŚP, Domy Dziecka, przeróżne fundacje, hospicja itp.)
– osoby znajome Tobie osobiście zmagające się z różnego rodzaju nieszczęściem

Mogą to być również:
– instytucje oświatowe i kulturalne
– zwierzęta i środowisko
– ludzie potrzebujący pilnie pieniędzy z powodu aktualnych nieszczęść, najczęściej wywołanych przez żywioły
– wyjątkowo chwytające za serce nieszczęścia, które może już należą do powyższych grup, ale jakoś tak Cię szczególnie ubodły

To tylko smutne przykłady z grubsza. Możesz dodać nowe albo je uszczegółowić, żeby Ci było łatwiej. Choć jednocześnie trudniej, bo w przypadku osób chorych na samą myśl przechodzą ciarki. Są osoby, które umrą, jeśli im teraz nie pomożemy; takie, które nie umrą, ale bardzo ciepią fizyczny ból; takie, których wprawdzie nic nie boli, ale cierpią na co dzień fizyczne niedogodności; takie, którym grozi niepełnosprawność, jeśli im teraz nie pomożemy; takie, które już są niepełnosprawne; takie, których choroba dotyka tylko ich oraz takie, gdzie kładzie się ona cieniem na egzystencji ich dzieci; takie, o których nie wiem, ale gdzieś tam cierpią w tej chwili i pragną naszej pomocy. Ech…

3. Wyobraź sobie teraz, że twój budżet na rzecz potrzebujących na ten rok wynosi 100 zł. Wiem, że więcej, Ty burżuju o złotym sercu, ale dla ułatwienia niech to będzie tyle (arytmetyka wprawdzie nie gryzie, ale potrafi być nieznośna). Teraz rozdziel tę kwotę pomiędzy poszczególne grupy z punktu drugiego. Wiem, że trudne, ale ludzie mają jeszcze trudniej, więc nie narzekaj.

4. Teraz trochę magii… Podziel kwotę z punktu pierwszego przez 100 (zł). Wyszło Ci “x”. Pomnóż każdą kwotę, którą przypisałeś do poszczególnej grupy, przez owo “x”. Teraz już jesteś spokojniejszy, bo dokładnie wiesz, kogo i jaką bajońską sumą wspomożesz.

Także tego, drogi Radku, na wszystko znajdzie się sposób, a nawet jak się nie znajdzie, to zawsze coś tam można popchnąć do przodu. A skoro już tak tu sobie publicznie rozmawiamy, to pamiętaj, ubieraj się ciepło, bo sroga zima idzie, żebym Cię bez czapki nie widziała!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.