Ars vivendi

Opowieści dla umarłych

zima - opowieści dla umarłych

Jak dotąd, jeszcze żaden umarły nie odwiedził mnie, żeby porozmawiać. To znaczy, w ogóle nie odwiedził. Czasami tylko, gdy ręce lub nogi zajęte czymś na wskroś znanym (sprzątanie, łuskanie bobu, daleka droga do sklepu), a myśli moje rozpierzchają się jak uczniowie na największej przerwie, zauważam, iż sama zaczynam mówić w głowie do bliskich Umarłych. Sytuacja …

Continue Reading