Varia

Tam, gdzie kiełkują zagwozdki

Gdy byłam mała, zdarzało mi się obejrzeć większy lub mniejszy fragment filmu fabularnego przeznaczonego dla dorosłych. Nie, że prawdziwe kino nocne, po prostu coś, co nie było bajką ani filmem animowanym. Zapamiętałam te fragmenty jako… dziwne. Dziwiłam się, bo nie rozumiałam motywów postępowania bohaterów. Sceny kończyły się, gdy mogły jeszcze trwać. Ludzie nie mówili tego, co powinno być właśnie powiedziane. Ich twarze wyrażały nieuzasadnione emocje. Wychodzili z pokoju w najmniej oczekiwanym momencie, a cały entourage pogrążony w ponurych barwach, szczególnie na polskich filmach, mówił do mnie wprost, że dorosłe życie to tylko problemy. I dlaczego, u licha, oni nigdy nie chodzili do toalety?
Teraz, gdy już od dawna sama jestem dorosła, filmy te nie stanowią dla mnie żadnej zagadki. Bo to przecież jasne, że dorośli mają same problemy, nikt nie mówi tego, co myśli naprawdę, toalety nie istnieją, bo każdy przerabia je we własnym zakresie na dodatkowe garderoby.

Mam za to inne dziwne zagwozdki i chcę je tu teraz wypisać.

Prąd
Co to jest prąd? Czy to ciało stałe, a może lotne? Jak to działa? Coś pojawia się nagle w powietrzu, czy też to powietrze zaczyna działać inaczej? Jeśli włożę wtyczkę do kontaktu, to nagle w urządzeniu pojawi się prąd. To znaczy, że ten prąd tam siedzi w ścianie po drugiej stronie kontaktu i od razu rzuca się na wtyczkę? Obserwuje mnie przez te dwie dziurki, jak chodzę po pokoju w staniku albo jak się kąpię? Czy prąd istniał zawsze i ludzie go odkryli, czy też stworzyli? Wyobraź sobie, że porywają cię ufoludki i zamknięta w silikonowej kapsule masz im opowiedzieć o życiu na ziemi. Jak wyjaśnisz prąd? Ja bym starała się ominąć ten temat i zejść na ciuchy albo kosmetyki…

Wysychanie ubran
Standardowa czynność w zadbanym gospodartwie domowym – wieszamy mokre ubrania. Po sprytnym odwirowaniu na 1000 obrotów (mój mąż nie uznaje mniej) są raczej bardzo wilgotne, woda nie cieknie z nich, ale popularnie mówimy, że są mokre. I za jakiś czas robią się suche – standardowy proces w z pietyzmem prowadzonym gospodarstwie. Mam pytanie: co dzieje się z wodą? Mój mąż mówi, że wyparowuje. Ale jak to, przecież każde dziecko wie, że woda paruje w 100 stopniach. A w domu jest ok. 23, trochę cieplej na balkonie. Co gorsze i trochę przerażające, pranie może wyschnąć nawet, gdy jest zimno. Co się dzieje z kroplami wody? Fenomenalna zagadka i kandydat na obrazkową bajkę dla dzieci objaśniającą świat (kilka niebanalnych ilustracji w niebieskiej tonacji, cztery zdania, zaledwie 7,99 zł w promocji).

Komórki a atomy
To jedna z moich pierwszych zagwozdek życiowych. Wiadomo, że człowiek zbudowany jest z komórek. Wiadomo też, że wszechświat (a może tylko ziemia) zbudowany jest z atomów i że atomy to umownie najmniejsze cząstki (bo same zbudowane z jądra, protonów, elektronów i jeszcze czegoś na “n”). Czy w takim razie człowiek też zbudowany jest z atomów? Jeśli tak, to ile atomów wchodzi na jedną komórkę człowieka?

Pierwiastki i witaminy
Człowiek ma nie tylko komórki i atomy, ale też pierwiastki w sobie. Generalnie trzeba powiedzieć prosto z mostu, że składamy się z pierwiastków. Ich udział procentowy daje 100%, czyli nie ma żadnej części ciała niebędącej pierwiastkiem. I ciekawi mnie, jak to się objawia, jak to widać pod mikroskopem. Czy te pierwiastki są w każdej komórce jako jej element? A może cała komórka ma jakieś charakterystyczne cechy… O witaminach już lepiej nie będę pisać mimo śródtytułu, bo właśnie mnie głowa rozbolała na samą myśl. Zapytam męża, na pewno nie będzie wiedział, ale trochę się przynajmniej pośmiejemy i zjednoczymy.

Budowa powietrza
W powietrzu jest tlen, azot i coś tam jeszcze. Rozumiem, że pod postacią atomów. Czy pomiędzy tymi atomami jest pustka i one tak sobie fruwają i się obijają od siebie, czy też ściśnięte jak ludzie rano w autobusie linii 51 z oczami wzniesionymi ku niebiosom przemieszczają się, zmierzając nieuchronnie w stronę nieuniknionego (do ludzkiego nosa).

Dobra, koniec tej chemii czy fizyki. Niech ino wytwórnia Disneya stworzy romantyczną bajkę, gdzie główna superbohaterka rozwikłuje wszystkie te zagwozdki (na końcu obowiązkowy pocałunek z jej asystentem w pracowni chemicznej) i będę mogła przejść do ważniejszyh spraw. A i ufoludki się czegoś nauczą.

To jednak nie koniec, jest jeszcze kilka kwestii…

Dlaczego ludzie boją się pająków?
Albo właściwie, dlaczego ja boję się pająków. Są przecież takie małe, te u nas. To one powinny bać się dużo większych od siebie ludzi. Tymczasem obawiam się poszukać odpowiedzi w internecie, bo nagle pojawi się na monitorze grafika z pająkami i ucieknę w popłochu (będę bała się wyłączyć komputer, aż bateria padnie). Moje podejrzenia są takie, że straszna jest sama budowa – głowa plus nogi, duże ilości nóg. Sposób poruszania się też przeraża, taki chybotliwy, a jednocześnie zdecydowany. Te zwykłe domowe pająki o cienkich nóżkach pojawiają się znienacka w rogach, za krzesłem, nad lustrem w łazience. Jakby tak nie można przewidzieć, że one tam gdzieś siedzą, bo z daleka niewidoczne, nagle z bliska wyskakują rozpanoszone. Ten strach przed pająkami jest tak irracjonalny i tak głęboko zakorzeniony w ludziach, że coś na pewno musiało się wydarzyć dawno temu. Ale tak naprawdę dawno, wiecie, mam na myśli te nazwy w stylu tras, jura, kreda, czy też kambr, ordowik, sylur, dewon, karbon, perm. O proszę, napisałam z pamięci! Czyli warto się w szkole uczyć na pamięć Wszystkiego i omawiać Wszystko, bo to są jednak przydatne rzeczy…

Codzienne życie w Polsce podczas II wojny światowej (na filmach)
Tak, na filmach. Gdy akcja toczy się na wsi, to rozumiem, że ludzie mieli swoje zwierzęta gospodarskie, ogródki, wychodki i studnie i jakoś przebiedowali. Ale w miastach? Na filmach wojennych w miastach (nie tylko w Warszawie) ludzie chodzą schludnie ubrani, w miarę odżywieni, kobiety nalokowane, każdy mieszka w kamienicy z wysokimi sufitami. Skąd mieli pieniądze na jedzenie? Czy pracowali w swoich dawnych zakładach albo nowych, założonych przez okupanta? Jakoś na filmach nie widać, żeby ktoś pracował, raczej chodzą ulicami albo siedzą przy okrągłym stole pod zabytkowym kandelabrem. Czy mieli prąd, gaz, kanalizację, wywóz śmieci? Kto za to płacił? Poproszę o film dokumentalny z dokładnym objaśnieniem. I ile kosztował bilet na tramwaj, którymi wszyscy tak tłumnie jeździli.

Chleb i ryby
Po prostu nie mogę zrozumieć, dlaczego w Biblii tyle się mówi o cudownym rozmrożeniu chleba i ryb. Ja też prawie codziennie coś rozmrażam i pisarz z kulawym piórem o tym nie napisze…

Koooniec…
Końcowy napis proszę wybrać zależnie od predyspozycji, profesji oraz daty urodzenia.
Umysły ścisłe: Co było do napisania.
Humaniści: Koniec i dubeltówka, a kto czytał, ten altówka. (Nawiasem mówiąc, ja też chciałam nazwać córkę pięknym imieniem Rita, ale koleżanki były bardzo zdegustowane).
Księgowe: Rozliczono.
Dzieci: Juś konieć, idziemy śpać.
Pozostali: Ciąg dalszy nastąpi, czytajcie nas już za tydzień…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.